Zadałeś już sobie to pytanie trafiając tutaj?- Dlaczego Hryztus, a nie coś innego? Powodem (winą) tego jest to, że wychowałem się tutaj w Polsce. Wszystko kręci się wokół niego. Gdzie nie spojrzysz, co nie przeczytasz. Wszędzie jego imię.. Od treści do serca. Taki jest mój pseudonim. Dla jednego przekleństwo, dla drugiego codzienność, a dla tego ostatniego całym życiem. Może zbyt poważnie biorę wszystko do siebie (co tłumaczy moją aspołeczność), ale ja nie potrafię udawać- nawet, gdy muszę. Tak jest też z tym, że muszę udawać, że wierzę. Czasami marzę o tym, że gdy się obudzę okaże się to wszystko tylko złym snem i nikt nie będzie kazał uwierzyć Ci w coś co po prostu (przynajmniej dla Mnie) nie istnieje.
Rodzimy się po to żeby żyć według dyktanda innych?
Rodzimy się po to żeby żyć według dyktanda innych?
Jaki jest sens tego bloga?
Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia. Może komuś pomoże otworzyć oczy, a może wręcz przeciwnie. Chcę żeby istniał. Tak po prostu. Był odzwierciedleniem Moich leków, a zarazem tego co kocham.
Jednostka czasami może stanowić odzwierciedlenie większej ilości osób, które po prostu głęboko to skrywają.
Co będę tu dodawał/pisał?
Najczęściej będą to tematu T A B U. Wszystko czego nie można powiedzieć w gronie publicznym, bo zostanie uznane za dziwne, a co gorsza śmieszne. Czasami pojawią się tu jakieś zdjęcia, przemyślenia, prace, wszystko co może stworzyć człowiek współczesnego renesansu. A co najważniejsze- przygotujcie się na nagie fotki w najdziwniejszych miejscach, niekoniecznie co tydzień, ale za to w dużych ilościach.
Kim jestem?
Jestem anonimowy. Jak My wszyscy w sieci. Nie mam imienia, ani nazwiska, a jedyne co potrafię to pisać o tym co jest złe. Typowe zachowanie nastolatka, a może czterdziestoletniej kobiety próbującej maskować się ze swoją płcią. Niech to pozostanie zagadką, jak samo życie.
"Jesteś tym w co wierzysz."- Marilyn Manson